Czy jesteś dobrym rodzicem ?

wtorek, 7 czerwca 2016
data:post.title

To pytanie spędza mi czasem sen z powiek i zastanawiam się, czy ja faktycznie jestem dobrym rodzicem ? Czuję na sobie ten oddech i ciężar odpowiedzialności nad dwoma malutkimi dziewczyneczkami, dla których ja i Kuba to cały świat. My dla dzieci jesteśmy bogami, jak to powiedział Pan Robert w kawalerce u Łukasza Jakóbiaka. Ale jak w tym wszystkim nie zwariować i odnaleźć jakiś luz ? Przecież nie możemy wciąż się zadręczać myślami, czy dobrze jest uważać na każde słowo, każdy gest. Jak tu znaleźć człowieku złoty środek ? My na razie wychodzimy z fazy bardzo poważnego rodzicielstwa, które zważa na każdy krok, zaczynamy wprowadzać więcej luzu, jednocześnie zaostrzyliśmy bardziej sprawę telewizora, bajek i żywienia dziewczynek w świadomy sposób, o czym jeszcze Wam napiszę. Dzisiaj bardziej ogólnie podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami, obrazującymi dobre rodzicielstwo :

1. Zaakceptuj siebie

Serio ? W temacie rodzicielstwa akceptacja siebie ? Właśnie tak. Jeśli pokochamy siebie, wraz ze swoimi wadami, czy to nieidealnie płaskim brzuchem czy garbatym nosem, ale będziemy to akceptowali, lubili przebywać sami ze sobą, wtedy będziemy szczęśliwi, a jeśli mama, tata są szczęśliwi oddają dobrą energię dzieciom. Rozdając uśmiech na co dzień dzieciom, uczymy je radości a nie wiecznego przygnębienia i skwaszonej miny.

2. Dbaj o swój związek

Znowu ? Coś co kompletnie nie dotyczy dzieci ? Jak już się zdążyliście przekonać, stawiam na siebie i swój związek. Dlaczego? Bo tylko dzięki temu mogę dać moim dziewczynkom to, co najcenniejsze: spokój i szczęśliwy dom. Pokazuję córkom, że szacunek i miłość rodziców, daje poczucie bezpieczeństwa. Czy wy jako dzieci nie lubiliście jak rodzice okazywali sobie czułość ? Ja pamiętam wiele obrazków z dzieciństwa jak rodzice się przytulali, całowali, mówili czule. Mama uśmiechała się do taty a on ją przytulał. Czułam wtedy taką błogą radość. Jako dziecko coś niewytłumaczalnego, bo jako 5-6 latka nie znałam życia, jednak to dawało mi radość. Dlatego dla mnie taką ważną kwestią jest nasz związek.

3. Znajdź czas


Z tym jest u mnie najciężej, choć daję radę. Domowe obowiązki, niektóre bardziej lubię, niektóre mniej, jednak muszę je wykonać. Nikt za mnie nie wyprasuje, ugotuje, wypierze. Do tego drugi kierunek studiów, działalność internetowa i najważniejsze: dzieci i mąż. Nauczyłam się trochę odpuścić. Całego mieszkania na błysk nie sprzątam już co 2 dzień, tylko w poniedziałki i piątki, okien nie myję co 2 tygodnie ale raz na miesiąc. I wtedy znajduję czas dla Klarci i Frani. Bawimy się razem, wygłupiamy, chodzimy na spacery. Staram się wtedy im poświęcić na 100 %, chociaż pojawia się takie przekleństwo...

4. Internet

No właśnie to przekleństwo, a najgorsze, że ukryte w takim zgrabnym iphone6s plus, bardzo ładnym skądinąd, bardzo stylowym, w którym kusi najbardziej ten okrągły przycisk. Walczę ze sobą żeby nie przeglądać po raz 10 Pudelka, albo nie odświeżać co 15 minut Facebooka. Od kiedy pojawiły się smartfony nienawidzę internetu. Kiedyś otworzenie laptopa było przekleństwem i myślałam, że to pożera mój czas. Teraz laptop to pikuś w porównaniu ze smartfonem. Ta szybkość i łatwość przeglądania, i ten czas który przelatuje przez palce... Orientujesz się że zamiast 1 odcinka Peppy przeleciały już 3. Dobry rodzic odkłada laptop, smartfon i po prostu jest na pełen etat z dzieckiem. Z tym walczę i dla mnie to współcześnie wyznacza dobrego rodzica.

5. Pomysły

Musiałam je umieścić na końcu, ale są bardzo istotne. Po raz 10 bawić się w chowanego, a może z kartonu zbudować rakietę ? Tak jak ostatnio zrobił mój Kuba. A może wspólny wyjazd na plażę, a nie po raz 20 plac zabaw? Jest wiele możliwości, niekoniecznie związanych z wyjazdami, jeśli nie macie akurat pieniędzy, chociaż na wyjazd jednodniowy nie potrzeba dużo środków. Jedzenie można zrobić w domu, a pojechać z kimś razem żeby obniżyć koszty paliwa. Dla chcącego nic trudnego, a może przypomnijmy sobie nasze marzenia z dzieciństwa i zrealizujmy je z dzieckiem ? Mi marzyło się zawsze zjedzenie samej kruszonki z drożdżówki, a nigdy nie mogłam tego zrobić, bo albo nie starczy na placek, albo będzie za mało dla innych. A dlaczego mama nie zrobiła więcej i upiekła samej tylko kruszonki ? Ja tak na pewno zrobię dla dziewczyn, ale obowiązkowo razem z nimi, bo wtedy dopiero będzie zabawa !
































Prześlij komentarz