KSIĄŻKOWE NOWOŚCI DLA DZIECI - SIERPIEŃ 2016

poniedziałek, 12 września 2016
data:post.title


Wiecie lub nie, tworzymy z Kubą wspaniały duet nie tylko pod względem osobowościowym. Oboje uwielbiamy książki,  nie tylko na nie patrzeć, ale i czytać. Tym samym chcemy zarazić nasze córeczki. Choć z tego co zaobserwowałam, już chwyciły bakcyla i nie wyobrażają sobie dnia bez wertowania swoich ulubionych pozycji. Postanowiłam, że raz na miesiąc, w którymś z moich wpisów, będę dzieliła się z Wami nowościami wydawniczymi, które podbiły serca naszych dziewczyn. Zaznaczam jednak, że nie zawsze będą to najnowsze pozycje wydawnicze, ponieważ te starsze z ubiegłych lat, ba te jeszcze jeszcze starsze też będą się pojawiały. Zaczynamy.

Numer jeden - Pucio uczy się mówić , Marta Galewska - Kustra, ilustracje (genialne !!!!) Joanna Kłos, wydawnictwo Nasza Księgarnia 2016.
Dla mnie bezapelacyjny numer jeden nie tylko w sierpniu, ale i na kolejne przyszłe miesiące. W skrócie, jest to książka, która ma pomóc naszym maluchom w mówieniu. "Pucio uczy się mówić" to książeczka o codziennych losach chłopca i jego rodziny. Ma on rodziców, dziadków i dwójkę rodzeństwa. Na każdej stronie jest przedstawiony inny moment dnia chłopca - śniadanie, obiad, spacer, wizyta u dziadków, deszcz. Przy czym każda czynność jest opatrzona komentarzem w postaci onomatopei - przy gorącym garnku - bulbul, przy płaczącym Bobo - łełełe. Wydawnictwo ma z tej serii (Uczę się mówić, wymawiać, opowiadać) jeszcze kilka innych pozycji, jednak ta jest genialna dla Frani. Nie dosyć, że Franiulka zaczęła wymawiać pierwsze słowa to jeszcze powtarza dźwięki. Oprócz tego głównym atutem książki są twarde tekturowe strony, przejrzyste obrazki. Pomaga to w skupieniu uwagi przez takiego malucha, do tego towarzyszące każdemu przedmiotowi lub zwierzakowi wyrazy dźwiękonaśladowcze jak: kle kle, pipi, bulbul. Właśnie ta staranność i solidność w wydaniu czyni ją moim numerem jeden. Dzięki tej książeczce zabawa w naśladowanie zwierząt, odgłosów dnia codziennego, pozwalają nie tylko na wspaniałą zabawę, ale są też treningiem buzi i ucha.

Numer dwa - Rok w Przedszkolu, ilustracje Przemysław Liput, wydawnictwo Nasza Księgarnia 2016 .
Myślałam, że po genialnym zeszłorocznym " Roku w lesie " już nic nie jest mnie w stanie urzec, tak mocno jak ilustracje Emilii Dziubak. Jednak się myliłam. "Rok w przedszkolu" to przepiękna ilustrowana książka w formacie A4 z grubymi tekturowymi kartkami. Bogata w szczegółowe ilustracje, które pokazują niejednokrotnie zagadki, śmieszne sytuacje, przyjaźnie, kłótnie, tęsknotę za rodzicami - właśnie w przedszkolu. Jest to książka o losach przedszkola w ujęciu roku - od jesieni do lata. Na pierwszych stornach poznajemy dzieci, które chodzą do przedszkola, przedszkolankę i pana woźnego. Kolejne karty kryją nie tylko sytuacje z dnia przedszkola, ale i charakterystyczne cechy, zjawiska towarzyszące kolejnym porom roku,motywy świąt. Książka idealna dla dzieci po 1 roku życia - choć będzie ona rosła z dzieckiem myślę, że spokojnie do 4-5 roku życia. Maluchowi możemy opowiadać co widzimy na ilustracjach, potem ćwiczyć spostrzegawczość - pytając - gdzie jest .... ? Opowiadać o emocjach, porach roku, organizacji czasu w przedszkolu. Dla Klary było i jest to przygotowanie i oswojenie jej przygody z przedszkolem ( Przedszkole tak czy nie ).

Numer trzy - Poznaję literki , wydawnictwo Wilga 2016.
Książka jest idealną propozycją do oswojenia dzieci z wyglądem liter, zarazem przygotowuje do nauki czytania. Na każdej stornie jest osobna litera alfabetu, której towarzyszą przedmioty rozpoczynające swoją nazwę od niej. Ilustracje są kolorowe, wyraźne i niekiedy zabawne. Wydanie porządne - w twardej oprawie z tekturowymi stronami. Ta książeczka jest odpowiednia dla dzieci w każdym wieku, bowiem na samym początku można pokazywać poszczególne zwierzęta, przedmioty, uczyć wydawania dźwięków. A gdy dziecko dorośnie można właśnie pokazywać litery i przygotować do nauki czytania.












Zdjęcia Jagoda Kasznia

1 komentarz

  1. Super są Twoje wpisy o książkach dla dzieci. Sama mam 5-cio miesięcznego teraz syna i kiedy znajomi/ktoś z rodziny będąc w odwiedzinach widział książkę z bajkami/opowieściami z morałem dla dzieci byli w szoku, że czytam tak małemu dziecku. Dla mnie z kolei to ich zdziwienie było czymś szokującym. Co to znaczy "tak małemu" i "po co?"? Przecież ta mała istota chłonie teraz wszystko jak gąbka a wiedza i ciekawość świata to najlepsze co mogę mu dać. Dlatego tak bardzo lubię czytać Twój blog, wskazówki i przemyślenia. Bo myślę podobnie :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń